Zbyt późne odkrycie …

Znali się doskonale
Zapomnianym wymiarem sądu ostatecznego będzie konfrontacja zbawionych z tymi, którzy tego zbawienia nie dostąpią, a na ziemi mieszkali i pracowali razem. Znali się doskonale. Autor Księgi Mądrości ukazuje to bez żadnych niedomówień. Na tym bowiem polega zwycięstwo prawdy. Na sądzie wszystko stanie się jawnym. To będzie tryumf sprawiedliwego i wielki szok dla tego, kto z mądrości na ziemi zrezygnował. 
Wtedy sprawiedliwy stanie z wielką śmiałością przed tymi, co go uciskali i mieli w pogardzie jego trudy. Gdy ujrzą, wielki przestrach ich ogarnie i osłupieją na widok nieoczekiwanego zbawienia. 

Powiedzą pełni żalu do samych siebie, będą jęczeli w utrapieniu ducha: 
To ten, co dla nas – głupich – niegdyś był pośmiewiskiem i przedmiotem szyderstwa: jego życie mieliśmy za szaleństwo, śmierć jego – za hańbę. Jakże więc policzono go między synów Bożych i ze świętymi ma udział? To myśmy zboczyli z drogi prawdziwej, nie oświeciło nas światło sprawiedliwości i słońce dla nas nie wzeszło. Nasyciliśmy się na drogach bezprawia i zguby, błądziliśmy po bezdrożnych pustyniach, a drogi Pańskiej nie poznaliśmy. Cóż nam pomogło nasze zuchwalstwo, co dało chełpliwe bogactwo? (Mdr 5,1-8). 

Na zmianę decyzji już nie będzie szans
Tekst powyższy należy dokładnie rozważyć. To jest ważny element sądu, chwila konfrontacji z ludźmi spotkanymi na drodze życia. Chwila radości, jeśli to byli mądrzy i sprawiedliwi do których należymy, i chwila wielkiego szoku, w zestawieniu ich postawy nagrodzonej szczęściem wiecznym, z nieszczęściem, do którego doprowadziła głupota. Na żadną zmianę decyzji już nie będzie szans. Wieczność nie pozwala na zmianę decyzji. Głupi zmądrzeją, ale za późno. Wszyscy potępieni będą jednogłośnie wołać: zmądrzałem za późno! 

Rumieniec wstydu
Żal do siebie samego należy do niezwykle ważnych przeżyć. Trzeba tę umiejętność opanować. Mówimy o żalu za grzechy, a nie zawsze pamiętamy, że jest to żal do samego siebie. Na tym polega istota żalu za grzechy. Nie wystarczy się spowiadać, nie wystarczy mówić, że żałuję. Trzeba doświadczyć zła ukrytego w złym czynie jako swojej własnej głupocie, po której człowiek oblewa się rumieńcem wstydu. Grzech jest zawsze dowodem naszej głupoty. Wyjście z niego na ziemi polega na tym, by się nim zawstydzić. Taki żal sprawia, że już drugi raz grzechu tego samego rodzaju nie popełniamy. Jeśli takiego żalu nie ma, grzech się powtarza w życiu czasem wielokrotnie. 
Na drodze doskonalenia mądrości taki żal do samego siebie jest krokiem do przodu. Jest dowodem wzrostu w mądrości. Opanowanie umiejętności zapłakania nad sobą ubogaca człowieka. Trzeba jedynie uważać, aby nie było to połączone z kompleksem niższości. Przebaczająca miłość przed tym niebezpieczeństwem ratuje. 

Co zrobić z mądrością?
Zbawieni będą nieustannie dziękować Bogu za to, że na ziemi weszli w świat mądrości i w nim wytrwali. To wielka szansa, udzielona każdemu człowiekowi ochrzczonemu. Można słyszeć zarzut ludzi, że rodzice niepotrzebnie ich ochrzcili. To, ich zdaniem, winno pozostawać w decyzji człowieka dorosłego. Tymczasem chrzest wprowadza dziecko w świat Bożej mądrości i stawianie rodzicom zarzutu, że ochrzcili jest dowodem braku rozumienia wartości godziny chrztu. Nikt mądry takiego zarzutu nie postawi. Ten, kto nie zna wartości jaką jest mądrość, może zarzut stawiać. Kiedyś i tak rodzicom podziękuje, a sam weźmie wówczas w stu procentach odpowiedzialność za to, co uczynił z tą mądrością, w której uczestniczył.