Czy rozumiecie co Wam uczyniłem? – Eucharystia = Msza św.

Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu” (Łk 24). Tak poznali Zmartwychwstałego Pana!

 Ostatnia Wieczerza

 „Podczas tej nocy,

Bez której nie moglibyśmy istnieć,

Gdyż powstała z niej miara ludzkiego sumienia,

Apostołowie byli jak pasterze

Ognistych łąk.

Już przeczuwali, że lada chwila nastąpi

Przeistoczenie wszystkich wartości”

(R. Brandstaetter, Ostatnia wieczerza).

 Takim sławami próbuje wyrazić poeta nastrój i doskonałość tego świętego czasu Ostatniej Wieczerzy.

 

 W tych konsekrowanych hostiach zawarta jest cała historia każdego człowieka i jego ludzkiego cierpienia. Zamknięty został również czas, ten dobry i ten, który niósł ze sobą rany i zmagania: czas spędzony w radości i czas, którego upływ odmierzany był dużymi łzami tęsknoty. Jezus rzekł:

 „Ten chleb jest moim ciałem. Jedzcie go.

W tym chlebie jest materia wszystkich światów,

Jej początek i koniec.

W tym chlebie są samotne i puste przestrzenie,

Potem są przestrzenie zaludnione i szczęśliwe,

Potem umęczone i do mnie powracające

Takie jest moje ciało.

To wino jest moją krwią. Pijcie je.

W tym winie jest czas

Układów słonecznych,

Które były, są i będą,

Tych, które minęły,

I tych, które powstaną.

Spożywajcie moją przestrzeń jak chleb

I pijcie mój czas jak wino.

W nich jestem” 

Poeta w tych krótkich słowach wyraził tajemnicę ukrytą w chlebie i winie. Cały świat zamknięty jest w tych świętych postaciach.

 To przecież w świątyniach czeka On – Bóg obecny w Eucharystii, zamknięty w białej hostii, okryty tajemnicą chleba… Czeka nie dla własnej przyjemności, nie po to, aby człowiek zachwycał się tym niezwykłym, największym cudem świata, czeka bo …kocha. Z miłości do człowieka przemienił się w to, co człowiekowi bliskie i drogie – w chleb, który jest podstawą naszego pożywienia. Bóg stał się Chlebem! Czyż to nie cudowne? Chleb nie może wyrządzić krzywdy, nie może zranić, nie może zadać bólu. Chleb jest tylko i wyłącznie tylko tym, co dobre. Chlebem można się tylko podzielić, aby nakarmić głodnych i dodać siły tym, którym brakuje.

Jezus powiedział: „Jam jest chleb żywy, który zstąpił z nieba. Jeśli kto pozywa ten chleb, będzie żył na wieki”. (J 6, 51-52). W tych słowach zawarł dwie niezwykle ważne prawdy: pierwsza to Jego obecność w Eucharystii; druga to konieczność przyjmowania tego pokarmu, aby żyć wiecznie. A zatem Bóg pozostał w Chlebie nie po to tylko, abyśmy ozdabiali nasze ołtarze, stawiając na nich piękne kwiaty. Pozostał nie po to tylko, byśmy obnosili Jego Ciało w uroczystych procesjach czy adorowali Je w tabernakulum. Nie! On pozostał pośród nas, aby być blisko naszych ludzkich spraw i byśmy zawsze potrafili Go odnaleźć. Pozostał, aby wspierać i dodawać sił podczas naszej ziemskiej wędrówki i otwierać przed nami bramę wieczności. Pozostał, bo ukochał człowieka miłością, która nigdy się nie kończy.

Poetka Anna Kamieńska, tak wyraża tę prawdę w jednym ze swoich wierszy:

„Panie dzień się nachyla

Panie pozostań z nami

On podniósł chleb i łamał

Najświętszymi rękami.

Nie w chmurach, nie w obłoku

Lecz tu, gdzie ziemska glina

Jasność wytrysła w mroku

Z daru chleba i wina”.

Istnieje, niestety, taka grupa rodzin, która praktycznie nie uczestniczy w świątecznej Mszy Świętej. Człowiek potrafi zatracić największy dar, może spłycić największą świętość, może odrzucić to, co jest niezbędne do życia.

 (…) proszę księdza ja naprawdę Go szukałem

i błądziłem w noc burzliwych pośród skał

piłem piasek jadłem kamień i samotność

tylko Krzyż płonący w gurze trwał

i czytałem Ojców Wschodu i Zachodu

opis raju przesłodzony – zapis trwogi –

i sądziłem że z kart książek Znak powstanie

ale milczał – niepojęty Logos (…) (Z. Herbert, Homilia).

 Herbert nie był człowiekiem prostej i łatwej wiary. Należał raczej do tych, którzy szukają Boga pełni pytań i wątpliwości: proszę księdza ja naprawdę Go szukałem (…)

 Cuda Eucharystyczne

 Może dla tych poszukujących dokonują się cuda eucharystyczne, aby uwierzyli. W ciągu 1260 lat, od roku 750 do naszych czasów, w różnych miejscach na świecie odnotowano 132 cuda eucharystyczne.

 Za pierwsze tego rodzaju zdarzenie uważa się wydarzenie w klasztorze w Lanciano we włoskiej prowincji Chieti nad Adriatykiem w roku 750. Pewien mnich benedyktyński z kościoła San Legonziano w Lanciano, powątpiewający w rzeczywistą obecność Chrystusa w Komunii Świętej, zobaczył w czasie Mszy Świętej, że po słowach konsekracji hostia stała się kawałkiem ciała, a wino – krwią. Przerażony kapłan próbował początkowo ukryć to przed ludźmi, zawijając hostię w kawałek materiału i zakrywając kielich, ale krople krwi kapały obficie na podłogę i całą sprawa stała się szybko znana w całej okolicy. Grudki krwi i cząstki ciała są do dzisiaj przechowywane z wielką czcią w pięknym relikwiarzu w miejscowym kościele św. Franciszka z Asyżu. W wyniku badań, przeprowadzonych także w naszych czasach i z użyciem najnowocześniejszych metod naukowych, stwierdzono, że zachowana cząstka ciała jest częścią mięśnia sercowego (Zob. A. Kaszuba, Cud w Sokółce, Warszawa 2009, s. 78-80). Jedno z ostatnich tego rodzaju zdarzeń odnotowano 22 września 1995 r. w Watykanie w czasie Komunii Świętej, której Jan Paweł II udzielał w swej prywatnej kaplicy grupie pielgrzymów z Azji. Gdy Komunię przyjmowała Julia Kim Koreanka, hostia stała się kawałkiem ciała ludzkiego. Ojciec Święty w głębokim milczeniu pobłogosławił kobietę i udzielał dalej Komunii (Zob. A. Kaszuba, Cud w Sokółce, Warszawa 2009,s. 86-88). 

W Polsce w 2009 roku miał miejsce cud eucharystyczny w Sokółce. Ma kształt półkola o nierównych brzegach i jest brunatno-czerwona – tak wygląda Cząstka Ciała Pańskiego, która objawiła się w Sokółce na hostii. 3 października 2011 roku, odbyło się uroczyste umieszczenie przemienionej hostii w kaplicy Matki Bożej Różańcowej w kościele św. Antoniego. Tam można adorować ją codziennie (Zob. A. Kaszuba, Cud w Sokółce, Warszawa 2009)

„Dziś prosimy, aby Chrystus umocnił naszą wiarę przez eucharystię, abyśmy uwierzyli w słowa Chrystusa „Oto ja jestem z wami aż do skończenia świata” – mówił ks. Stanisław Gniedziejko, proboszcz parafii św. Antoniego. – Wiara czyni cuda!”

 „Ciało w ustach Jezusa wychodziło poza biologię i materię. Człowiek widzi chleb i wino, ale wyznaje ciało i krew Chrystusa. Prawdziwa Eucharystia objawia się w uwierzeniu Chrystusowi, że chleb jest ciałem, a wino jest krwią. Czasami jednak przeistoczenie ma formę namacalną i tak stało się w Sokółce” – mówił w homilii arcybiskup Ozorowski.

 

Świadectwo Eucharystii

 Jan Paweł II rozpoczął encyklikę poświęconą Najświętszemu Sakramentowi słowami: „Kościół żyje dzięki Eucharystii”. Jezus Chrystus dał całej wspólnocie swoich uczniów – Kościołowi- największy dar – Eucharystię”.

 Z północnoafrykańskich akt procesowych grupy pierwszych chrześcijan, których jedynym przestępstwem było, że spotykali się konkretnego dnia, aby świętować Mszę Świętą, czytamy, że na groźby swoich pogańskich sędziów odpowiedzieli: „Sine domenica non possumus”. Nie możemy żyć bez Eucharystii świętowanej w niedzielę. Wybrali męczeństwo. Czy to wyznanie męczenników afrykańskich zachowuje swoją ważność także dla nas dzisiaj? Czy nie jest oznaką oziębłości i barku miłości, że wielu chrześcijan opuszcza niedzielną Mszę Świętą z błahych powodów? Czy nie jest to także oznaką, że wielu chrześcijan – ojców i matek – nie jest świadomym swej odpowiedzialności za wychowanie swych dzieci do świętowania Eucharystii?

„Prędzej istniała by dalej ziemia bez słońca, aniżeli bez Mszy Świętej” – mawiał św. Ojciec Pio. Jakże wielu ludzi było zafascynowanych, gdy przy ołtarzu godzinami stał ten skromny mnich-kapłan z dłońmi naznaczonymi stygmatami i przewodniczył celebracji Najświętszej Ofiary.

Panie Jezu, dziękuję Ci za wszystkich kapłanów, jakich postawiłeś na mojej drodze. Dziękuję, że nie bark nam kapłanów, że dzięki ich posłudze stajesz się obecny pośród nas pod postacią chleba i wina dajesz nam Siebie jako „lekarstwo nieśmiertelności” i pokarm na życie wieczne. Maryjo, „Niewiasto Eucharystii” i Matko Kapłanów, miej wszystkich kapłanów w swojej pieczy.